Po zakończeniu działań wojennych
na tych terenach już w 1944 roku
inspektor Chowu Koni w Lublinie przejął Albigową
z przeznaczeniem na stadninę. Zaczęto tam gromadzić
klacze pełnej krwi angielskiej oraz półkrwi. W 1946
roku stadnina posiadała już 6 klaczy xx i 8 półkrwi,
w tym 4 klacze xx i 1 półkrwi były hodowli Alfreda
Potockiego.
W 1947 roku
ilość klaczy pełnej krwi powiększyła się do 11 sztuk.
Opiekował się nimi Michał Holender, przedwojenny
zastępca kierownika Stada Ogierów w Sądowej Wiszni.
Jesienią klacze te odchodzą w większości do Kozienic
(pełnej krwi) i do Skrzydłowa (półkrwi). W Albigowej
zaczęto montować stadninę arabską, której kierownikiem,
a następnie dyrektorem został Kazimierz Małecki
przedwojenny oficer kawalerii - bardzo porządny
człowiek, a koniuszym Józef Majchrzak, również całe
życie pracujący z końmi, niestety już w podeszłym
wieku i słabego zdrowia - zmarł jesienią 1954 roku.
Kazimierz Małecki
Józef Jakubowski
Część
masztalerzy pochodziła ze stadniny Potockiego, którą
doskonale prowadzili w okresie międzywojennym generał
Siarkiewicz, a następnie po jego śmierci Bolesław
Orłoś. Byli to pracownicy bardzo zdyscyplinowani,
posiadający duże umiejętności z dziedziny pielęgnacji
koni. Umieszczając konie czystej krwi arabskiej
w Albigowej, jakże trafnie odczytano wypowiedź prof.
Jana Grabowskiego
Franciczek Mieszkowski
"Należy zakładać
stadniny na ziemiach, których klimat i gleba jak
wykazały długoletnie doświadczenia nie powoduje
stopniowej utraty cech rasy arabskiej w dalszych
generacjach".
Adam Niedziałkowski
Wszystkim wiadomo,
że arab jest koniem wschodu oraz że najlepiej on się chował
na wschodnich kresach Polski. Niestety, po każdej z ostatnich
wojen wschodnia granica naszego kraju przesuwa się na
zachód, a tym samym znalezienie środowiska odpowiadającego
koniowi czystej krwi arabskiej, staje się coraz trudniejsze.
Okazało się, że Albigowa właśnie takie środowisko posiada.
Klimat
kontynentalny: gorące, suche lata i surowe
zimy. Gleba - zbielicowane lessy, latem zmieniające
pastwiska w betonową pustynię, która doskonale hartowała
ścięgna, a wiosną i jesienią lepkie błoto uodparniało
pęciny na wszelkiego rodzaju "grudy".
Bardzo silne wiatry wywiewały wprost ze stajen wszelkiego
rodzaju zarazki. Toteż choroby młodzieży (przy zastosowaniu
oczywiście hartującego wychowu oraz regularnych
dezynfekcji pomieszczeń) należały do wielkiej rzadkości
oraz szybko przechodziły bez poważniejszych następstw.
Areał Albigowa posiadała niewielki - 213 ha, w tym
14 ha doskonałych śródpolnych łąk i 20 ha pastwisk,
bardzo dawno założonych, które trzeba było stopniowo
odnawiać.
Gleba
była bardzo urodzajna i w kulturze, a łąki dawały dużo
doskonałego siana. Zbierano również i pokos z części pastwisk,
a także założony został niewielki lucernik, z którego
zbierano siano. W sumie poza paroma wagonami otrąb pszennych
oraz w latach bardzo suchych - kilku wagonów pełnego różnych
ziół siana z Bieszczad, paszy i ściółki wystarczało dla
posiadanego inwentarza (25-35 klaczy z przychówkiem, 20
krów, 20 koni roboczych oraz dwudziestu kilku krów pracowników).
Zbudowana Albigowa była w prostokącie, wolne zaś przestrzenie
pomiędzy budynkami wypełnione były murem z czerwonej cegły,
zamykającym, cały obiekt. Budynki były malowane na biało.
Taki panował zwyczaj w całych dobrach łańcuckich. Długie
ściany prostokąta wypełnione: z jednej strony budynkiem,
w którym mieściły się obora, stajnia dla koni roboczych
i magazyn nawozów mineralnych, maszyn i innych rzeczy.
Z drugiej strony stała bardzo długa stajnia dla koni zarodowych,
licząca ogółem 40 boksów i trzy niewielkie biegalnie,
w które można było wcisnąć na siłę 40 źrebiąt (w 1953
roku wybudowano poza obrębem prostokąta stajnię z dwoma
oddziałami dla ogierków).
W
środku podwórza mieściła się jeszcze stajnia boksowa
"wyścigowa", w której zazwyczaj zimowała
stajnia wyścigowa generała Andersa. Gospodarstwo
posiadało dwie głębinowe studnie: jedną obok obory
poruszaną kieratem oraz drugą poruszaną korbą przez
2-4 masztalerzy (następnie silnikiem elektrycznym),
która znajdowała się przed stajnią zarodową. Ciekawe
było położenie samego obiektu. Wyglądało to tak
jakby ktoś w ogromnej miednicy postawił do góry
dnem małą miseczkę, a na niej umieszczone były zabudowania.
Niestety stadnina miała mało drzew. Rosły one tylko
przy wjeździe do obiektu oraz obok domu mieszkalnego,
a także w szczycie stajni zarodowej oraz wzdłuż
drogi prowadzącej przez pola do leśniczówki.
Dnia
16 listopada 1947 roku przyszły do Albigowej
pierwsze konie czystej krwi arabskiej z Nowego Dworu
(4 klacze). Następnie dwa dni później przybyło z
Posadowa 16 klaczy z przychówkiem. W 1948 roku nadeszły
jeszcze z Nowego Dworu 2 klacze i 3 klacze z toru
wyścigowego.
Na dzień 1 stycznia 1949 roku stadnina liczyła 25
klaczy wywodzących się z następujących linii: Janów
Podlaski.
Doskonałe:
Wilga 1938 (Ofir - Jaskółka
II) - matka szeregu cennych klaczy z Carmen
1942 (po Trypolis)
Ofirka 1938 (Ofir - Fryga
II) - matka cennych klaczy oraz ogiera Orzeł
1963 (po Pietuszok) sprzedanego do USA.
Canaria 1942 (Trypolis -
Saga) matka doskonałych klaczy i ogierów
x Celebes 1949 i Karmin 1952 (oba po Witraż)
sprzedanego do RFN.
Ellora1950
Elzunia1951
Celina1949.
Dużo słabsze:
Norma 1932 (Hardy - Freja)
z córką Enorme 1944 po Trypolis
Sokora 1936 (Hardy - Halina),
która dawała tylko konie dzielne na torze
wyścigowym - Semen 1956 (po Laur) wygrał
Derby i 2 razy Nagrodę Porównawczą.
Arfa1947
Arfa 1947
Bandola1948
Niestety
dwie pierwsze z nich łączone szereg razy w zbyt
bliskim pokrewieństwie, nie odegrały w Albigowej
roli do której były predysponowane. Babolna 4 klacze.
Wszystkie cztery pozostawiły w Albigowej swoje córki.
Najcenniejszymi okazały się Bulwa 1937 (Kuhailan
Zaid Siglavi Bagdady) założycielka doskonałej rodziny,
od niej wywodzą się znana Algeria 1971 oraz
Probat 1975 i Bona 1937 (Kuhailan
Zaid - 23 Mersuch I) matka ogiera Como. Niewiele
im ustępowały hodowlanie roślejsze i poprawniejsze
eksterierowo: Balia 1936 (Kuhailan Zaid -
25 Kemir) matka doskonałego Boligorda 1950 sprzedanego
do Rumunii i cennej klaczy Celia 1949, oraz
Bryła 1939 (Kuhailan Zaid - 24 Koheilan IV).
Wszystkie 4 odeszły w 1951 roku do Babolny.
Wkład
pierwszej z nich jest szczególnie znaczący w polskiej
hodowli. Ujazd 5 klaczy. Doskonała Elza 1942
(Rusim Pierwszy - EI Zabibe) matka niezmiernie
cennych córek (Celim 1949, Ellom 1950 i Elżunia1951).
Rasima 1943 (Itasim Pierwszy - Sardhana)
założyła cenną rodzinę przez swoją wnuczkę Złotą
Iwę 1958. Znacznie słabsze i Abuza 1935 (Fetysz
- Fasila) z córką Rabdą 1943 po Rusim Pierwszy i
Katona 1941 (Lowelas - Khamza). Krew Elzy można
znaleźć w szeregu polskich ogierów i klaczy.
Pełkinie 6 klaczy. Cenne Gahdar 1942 (Wielki
Szlem - Gadila) matka ogiera Abu Afas 1947,
Mira 1942 (Wielki Szlem - Hirfa) matka ogiera
Mir Said 1953 ovaz Musailima 1942 (Wielki
Szlem - Tęcza) i Mlecha Pełkińska 1942 ( Wielki
Szlem - Zorza Pełkińska), matki tylko klaczy. A
także bezprzedmiotowe Atszlemra 1944 (Wielki
Szlem - Atfa) i Buszlemra 1944 (Wielki Szlem
- Bussorach). Właściwie cała ta stawka nie odegrała
większej roli w Albigowej. Dobużek 2 klacze. Cenna
Karmen II 1937 (Koheilan I - Kasyda) matka
doskonałej Karramby 1951 (po Witraż), która w stadninie
pani Lindsay w Wielkiej Brytanii była najcenniejszą
klaczą oraz niezłej Kreolki 1957 (po Nabory, a także
dużo słabsza Kalja 1942 (Drop Kaszma) , która
w Albigowej nic cennego nie dała. Gumniska 1 klacz.
Ferha 1943 (Kuhailan Abu Urlcub - Udżda).
Mało urodziwa i słabszego eksterieru, ale o niezmiernie
cennym rodowodzie (w II pokoleniu posiadała trzech
przodków or. ar.). Dała ogiera Faher 1953 (po
Trypolis) oraz dwie córki, które niestety zostały
wykorzystane w hodowli. Kraśnica 1 klacz.
Bulwa 1937
Balia 1936 Bona1937
Bulwa1937
Bulgotka1951
Doskonała
Bałałajka 1941 (Amurath Sahib Iwonka III).
Matka szeregu cennego potomstwa, na czele wybitnej
polskiej klaczy Bandola 1948 i wybitnego
w USA ogiera Bask 1956. Bardzo zasłużona
dla hodowli nie tylko polskiej, ale i światowej.
Bałałajka 1941
Bask 1956
Bask 1956
Bask 1956
Bandola 1948 ( Witraż- Bałałajka)
siwa. Jedna z najwybitniejszych i najpiękniejszych
matek stadnych, nazywana "Królową Polskich
Arabów".
Bandola była jak piękność trochę próżna. Lubiała,
by ją podziwiano. Czarowała oglądających ją swoją
urodą. Miała jednak bardzo niezależny charakter
oraz zbyt dużo temperamentu... Bandola była zawsze
dużą indywidualnością. Buńczuczna, potrząsając przeczącym
ruchem głową, starała się zawsze robić to, na co
miała ochotę.
Bandola 1948
Bandola
lubiła być podziwiana, ale szybko ją to nudziło.
Niecierpliwiła się i trudno było ją sfotografować
w młodym wieku. Gdy już stałą się stateczną matroną,
w dodatku bez przerwy przez wszystkich podziwiana,
przyzwyczaiła się do hołdów i charakter jej uległ
pewnym zmianom na korzyść. Bandola reprezentowała
własny, niepowtarzalny typ. Można się było w niej
dopatrzyć pewnych cech ojca bardziej niż matki...
Łączyła w sobie ogromną urodę z kalibrem i ramionami,
jak żadna córka Witraża. Wydaje się, że ta jej moc,
ogromna indywidualność dowodziły posiadanego potencjału
genetycznego i w połączeniu ze wspomnianą już męskością
predysponowały na matkę ogierów"
Albigowa
posiadała w 1949 roku zapewne najcenniejszy materiał
wyjściowy, jaki posiadała wówczas Polska. Sukcesywnie
przybywały z toru na remont doskonałe córki Witraża,
pochodzące od albigowskich klaczy, które podnosiły
jeszcze wartość hodowlaną stadniny.
W
latach 1948-1951 wcielono do stadniny 8
klaczy po ukończeniu prób dzielności na torze wyścigowym.
Były to hodowli: Pełkinie 3 córki Wielkiego Szlema
- przeciętne Atszlemra 1944 i Baszlemra
1944 oraz cenniejsza Wielka Zorza (matka
ogiera Wiraż) - Arwila 1947, arfa 1947 urodzona
w stadninie Janowskiej, ale jeszcze zapisana na
Kraśnicę córka Witraża i Bałajki , oraz bezprzedmiotowa
Anomalia 1947.
Wilga 1938
Kaja 1942 i
Kamelia 1951
Arwistawa1958
W
grudniu 1951 roku odeszły klacze babolońskie
do swojej macierzystej stadniny.
W
1957 roku w ramach wymiany odeszły do
Michałowa klaczy: Canaria 1942 , Bint
Canaria 1948 i Karmen II 1937 oraz
do Nowego Dworu : Bryssaga 1950, Gastromia
1946, Mussailima 1913, Rokiczana
1953 i Wielka Zorza 1945.
W
1956 roku zostały zakupione klacze z Tierska
i Pikorowa 1953 - wyeliminowana z hodowli
w 1960 roku i Pewica 1953 (Priboj Włodarka),
która bardzo zasłużyła się w hodowli, dając
ogiery i klacze. W 1957 roku odeszło 5 klaczy (zmniejszono
stan klaczy) do nowo zorganizowanej stadniny
Instytutu "Zootechniki w Rymanowie. Były
to: Anomalia 1917, Córa Mlechy 1949,
Bonita 1950, Orla 1951 i Femina
1952. Niestety w 1958 roku stadninę tą
zlikwidowano, a konie sprzedano z licytacji
na targu w Sanoku. W czasie istnienia stadniny
było tam czynnych 15 ogierów czołowych,
miej lub bardziej cennych.
Wilga 1938
Bona 1937
Pierwszym
ogierem, który przyszedł z Posadowa
wraz z klaczami był gniady Witraż
1939 (Ofir Makata). Wymiary 153-180-19.
Koń ogromnej urody i klasy. Przepiękna
głowa osadzona na nieco grubej, wygiętej
szyji. Szerokie czoło, duże nozdrza,
prześliczne oko, nieduże rzeźbione uszy.
Bardzo wyraźny kłąb, nieco miękka nerka.
Niewielki podkrój przednich nóg, który
potrafił przekazać potomstwu. Stanowił
w Albigowej w latach 1948-1955, w
sumie 8 lat. W Albigowej pozostawił
18 doskonałych klaczy, klasy międzynarodowej,
a pięć z nich dało aż l0 ogierów czołowych.
Szereg jego synów sprzedano na eksport.
Z nich wyróżniał się Bask 1956 (Champion
USA na pokazach oraz ojciec championów
championek).
Witraż 1939
W
Stadninie Koni Albigowa urodziło się ogółem 14
roczników źrebiąt. Wśród nich było aż 11 ogierów
czołowych, na czele ze znakomitym Celebsem 1949
. W Albigowej urodziło się również szereg cennych klaczy,
na czele z Bandolą 1948, Celiną 1949, Ellorą 1950, Etną
1959 i Penzą 1959, nie sposób ich wszystkich wyliczyć.
Konie
w Albigowej wygrały razem 17 nagród klasycznych: 6 razy
Derby, 5 razy Oaks i 6 razy Porównawczą. W roku 1953 roku
został zwolniony ze względu na swoją służbę w "sanacyjnym"
wojsku dyrektor Kazimierz
Małecki, a na jego miejsce przyszedł Józef
Jakubowski, który w roku 1955 odszedł do Kobylina.
Dyrektorem Albigowej
w latach 1956-1960 był Franciszek
Mieszkowski, który przechodząc na emeryturę przekazał
swoją funkcję Adamowi
Niedziałkowskiemu. Pełnił on funkcję dyrektora, aż
do likwidacji Stadniny Koni w Albigowej.
Latem
1961 roku Konie czystej krwi arabskiej z Albigowej
przeniesiono do Stadniny Koni w Janowie Podlaskim (21
klaczy z przychówkiem) i Michałowie.
Na ich miejsce
przyszły do Albigowej z Zagórzyc klacze Furioso-przedświtaki,
które przebywały tam do 1966 roku, kiedy to stadninę zlikwidowano,
a obiekt idealny do hodowli przekazano do Instytutu Sadownictwa. Na
miejscu stadniny powstał jeden z terenowych oddziałów
Instytutu Sadownictwa w Skierniewicach.